poniedziałek, 2 sierpnia 2010

Pora zacząć

Dawno, dawno temu przed snem czytywano mi bajki Puszkina, w telewizji oglądałam "Wilka i zająca" oraz "Biały Bim, czarne ucho" (okupiłam ten film łzami rzewnymi) i nawet fragment Tuwimowskiej "Rzepki" znam po rosyjsku.

Edukowana w polskich szkołach uczyłam się rosyjskiego i nawet korespondowałam z koleżankami z ZSRR w ich języku (pamiętam przepiękne koguty na przysyłanych przez nie pocztówkach).

Literaturę jakiej wymagała szkoła poznałam, a że zachłanność na czytanie we mnie zagnieździła się już dawno, trafiałam podczas rozmaitości lektur także na te o Rosji lub przez Rosjan pisane. Te, które przeczytałam od chwili prowadzenia bloga, znajdziecie TU (gorąco polecam), o poprzednich trudno będzie mi pisać z braku dobrej pamięci;) [Tylko Wilk mnie zauroczył na zawsze - czytajcie Wilka!] 

Jako, że wciąż żyję w trybie wakacyjnym i, co za tym idzie, nie mam dostępu do większości swoich książek, nie będę snuła planów. Oczywiście - pierwsze co zrobię, gdy tylko będzie to możliwe, to przejrzę swoje półki z książkami czekającymi na lekturę i tam - jak sądzę - znajdę kilka ważnych tropów. A tymczasem - cieszę się, że szerokiego (i wciąż się poszerzającego) grona uczestników wyzwania. Miło mi:)

2 komentarze:

  1. 'Wilk i zając' to potęga! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż miło popatrzeć,jak wyzwanie się rozkręca. To był strzał w dziesiątkę:)
    Proponuję, byś na swoim blogu zrobiła do niego wyraźny link, bo w wyzwaniach gdzieś ginie.

    OdpowiedzUsuń