Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczestnik - Marigolden. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczestnik - Marigolden. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 26 marca 2015
Antoni Czechow, „Śmierć urzędnika i inne opowiadania”
Opowiadania Czechowa poznałam w czasach licealnych i lektura zapadła mi w pamięć jako spotkanie z twórcą – inaczej niż w przypadku dramatów – niezbyt udane. Dobrotliwe żarciki, ironia zastygła jakby w pół drogi do mocniejszej puenty, satyra przełamana zadumą nad niejednoznacznością ludzkich wyborów – to nie mogło zachwycać w okresie burzy i naporu.
Całość tutaj.
niedziela, 5 lutego 2012
Gajto Gazdanow, „Wieczór u Claire; Widmo Aleksandra Wolfa”

Wydanie obejmuje dwie króciutkie powieści, z których pierwsza, debiutancki „Wieczór u Claire”, mimo że krótsza, okazała się nie do przebrnięcia. Być może spodoba się miłośnikom Prousta ciepło nastawionym do jego epigonów, bo i tu przez kilkadziesiąt pierwszych stron bohater-narrator przewraca się w łóżku i wspomina dotychczasowe życie – jak podobno skwitował „W stronę Swanna” jego niedoszły wydawca.
Całość tutaj.
wtorek, 25 stycznia 2011
Boris Akunin, „Azazel”

Dziwię się samej sobie, że tak mnie uwiodły kryminały Akunina, bo to książeczki jak ptifurki do kawy – staroświeckie, zalotne i błahe. Do schrupania w dwóch kęsach. Niby nic – ale jakie smakowite!
„Azazel” to pierwszy tom cyklu o Eraście Fandorinie, młodym szlachetnym sierotce zesłanym przez okrutny los na margines swojej klasy, a dokładnie – na stanowisko rejestratora kolegialnego, urzędnika państwowego czternastego stopnia. Fandorin zatem, zgodnie z wymogiem chwili, przekłada papierki w moskiewskim urzędzie policyjnym i marzy o zajęciu bardziej odpowiadającym jego ambicjom.
Całość tutaj.
„Azazel” to pierwszy tom cyklu o Eraście Fandorinie, młodym szlachetnym sierotce zesłanym przez okrutny los na margines swojej klasy, a dokładnie – na stanowisko rejestratora kolegialnego, urzędnika państwowego czternastego stopnia. Fandorin zatem, zgodnie z wymogiem chwili, przekłada papierki w moskiewskim urzędzie policyjnym i marzy o zajęciu bardziej odpowiadającym jego ambicjom.
Całość tutaj.
środa, 15 grudnia 2010
Boris Akunin, „Gambit turecki”

W Polsce się nie da, a w Rosji się da. W Rosji da się tworzyć wyzutą z topornego dydaktyzmu z jednej strony, a motywowanej kompleksami autoironii z drugiej, lekką i błyskotliwą literaturę rozrywkową osadzoną w ojczyźnianej historii. „Gambit turecki” Akunina to urokliwy kryminał historyczny z czasów Rosji carskiej, skomponowany tak zgrabnie, że krajanom autora można tylko pozazdrościć popkultury. Rosja imperialna, choć pokazana w swej śmieszności, choć jak każde imperium pełna wad typowych dla przerośniętych struktur (nadmiar biurokracji, niewłaściwi ludzie na niewłaściwych miejscach, rozbrajająca głupota przełożonych), emocjonalnie jest pociągająca – jako przestrzeń młodzieńczej przygody, wciągającej intrygi i pełnej rozmachu wielkości. Zagrzewający ducha przekaz podany w dawce homeopatycznej nie przesłania prostej przyjemności, jaką czerpie się z literatury gatunkowej. A jako pociągowa powieść kryminalno-sensacyjna „Gambit turecki” jest zwyczajnie świetny.
Całość tutaj.
Całość tutaj.
środa, 4 sierpnia 2010
Rosja kryminalna
Literaturę rosyjską czytam raz na ruski rok, więc dotychczasowych lektur uzbierałoby się cztery na krzyż. Pierwsze, co pomyślałam na wieść o nowym wyzwaniu, to że wreszcie mam motywację do wczytania się w Pielewina, co planuję od wielu miesięcy. Pierwsze, czego dowiedziałam się zaglądając do katalogu jedynej dostępnej mi w tej chwili biblioteki, to że nie mają ani jednego tytułu. Zamiast snuć więc plany, powiem tylko, że najłatwiej będzie pewnie ustrzelić jakiś kryminał. Może przeproszę się z Marininą (która swojego czasu nie oczarowała mnie „Grą na cudzym boisku”), może dopadnę wreszcie Akunina. Chciałabym też poznać coś z mniej popularnej klasyki (Bunin? Lermontow?), ale na wszelki wypadek nic sobie nie obiecuję. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)
