Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uczestnik - Kolmanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Uczestnik - Kolmanka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 października 2010

"Psie serce" M. Bułhakow



Szarika poznajemy w momencie, kiedy głodny i zziębnięty błąka się ulicami Moskwy. Smutno duma nad swym psim losem i marzy o kawałku kiełbasy. Wtedy pojawia się on - szalony naukowiec rodem z horrorów. Wpada na pomysł wszczepienia biednemu kundelkowi narządów oraz przysadki mózgowej(profesor uważał, że w niej zawarty jest charakter i osobowość człowieka) włóczęgi i hulaki, zmarłego w wyniku pijackiej bójki. I w tym momencie zaczyna się najlepsze.
Po kilku dniach Szarik (Szarkiow, sam nazywa się Poligrafem Poilgrafowiczem haha) zyskuje ludzkie cechy, chodzi na dwóch łapach, gubi sierść. Przybywa mu za to odwagi, zaczyna bluźnić, pić wódkę, wybrzydzać, wykazuje cechy właściciela organów. Bułhakow pragnie ukazać nam, że nie wolno bezkarnie ingerować w prawa natury. Wszystko bowiem obraca się przeciwko pomysłodawcy tej ciekawej zamiany.
Widzę pewne, acz niewielkie, podobieństwa do "Mistrza i Małgorzaty". Przede wszystkim groteska, prześmiewczy ton czy też ukazywanie ludzkich wad. W książce odnajdujemy także krytyczny obraz Rosji sowieckiej. Kundel jako bezdomny piesek pomiatany od małego dostaje szanse na lepsze życie. W momencie kiedy dodano mu charakter alkoholika, cwaniaka, człowieka z nizin społecznych znakomicie odnajduje się w społeczeństwie. Świadczyć to może o niejakiej "chorobie społecznej". Życie w sowieckiej Rosji, według Bułhakowa, było pełne absurdów. Szczytem tego absurdu był sukces skrzyżowania psa z człowiekiem. Okazało się bowiem, że smak sukcesu nie zawsze jest słodki.
więcej na moim blogu

niedziela, 24 października 2010

"Życie owadów" Wiktor Pielewin




Znowu będzie mi ciężko jednoznacznie ocenić książkę. Tematyka - owadzia. Zbiór opowiadań częściowo zazębiających się, ułożonych w logicznej kolejności. Bohaterzy reprezentują różne rodzaje owadów, (żuki, muchy, mrówki, komary) a co za tym idzie osobowości i charaktery. Pielewin personifikuje je i nadaje ludzkie cechy. Poznajemy buntujące się młode mrówki, mądre żuki, podstępne komary. Mamy do czynienia z ludzką tragedią, śmiercią bliskiej osoby, drobnymi oszustwami, porywami sercowymi czy też rozmyśleniami nad sensem ziemskiej egzystencji. Z każdym problemem boryka się inny owad. Czym ich świat różni się od naszego? Niczym. Pielewin trafnie podkreśla niedociągnięcia społeczeństwa, ukazuje nam absurdy codzienności, z ironią rozprawia nad ludzkimi zachowaniami, żałuje głupoty i wyśmiewa rzeczywistość.
Jedyne co czasami mi przeszkadzało to poplątane zdarzenia i fakty. Momentami nie nadążałam za autorem i gubiłam się w fabule. Po części to pewnie moja wina. "Życie owadów" powinno się czytać w podobny sposób jak dzieła Virginii Woolf - dokładnie, bez pośpiechu, z uwagą. Z pewnością jeszcze do niej wrócę, ponieważ niewątpliwie daje do myślenia i zmusza do głębszej refleksji. Jestem pewna, że książka ta należy do kategorii tych, do których się wraca.
więcej na moim blogu

wtorek, 19 października 2010

"Mistrz i Małgorzata" M. Bułhakow



Kocham tę książkę!!! Mogłabym ją czytać raz po raz i nigdy by mi się nie znudziła. Fabuły chyba nie muszę nikomu przedstawiać, ponieważ każdy z nas ją czytał, a jeśli nie, to słyszał o niej. Tajemniczy i diabelsko inteligentny Woland drwiący z ludzkich słabości. Przebiegły i cwany Korowiow... no i oczywiście mój ulubiony - czarny kocur Behemot(mój Behemocik, równie diabelny i przerażający na załączonym zdjęciu). Tak na prawdę ciężko powiedzieć jaki Bułhakow stworzył gatunek literacki. Komedia, dramat, romans, fantastyka... chyba każdego po trochu. Mamy tu bowiem do czynienia z kpiną, błędnym kołem ludzkich losów oraz ludzką głupotą. W powieści nie brakuje rozlewu krwi, brutalności i niespodziewanej śmierci. Napotkamy tu także historię związku tytułowych bohaterów,którzy dla swej miłości ubili targu z diabłem. Latające na miotle (i na wieprzach) kobiety, czary, ludzie bez cienia, chłepczący wódkę kot i umiejętności teleportacji stanowią zwariowany świat, doprowadzający do obłędu bohaterów "Mistrza i Małgorzaty". Szczerze polecam, taka lektura nie zdarza się codziennie. Oglądam również (każdego dnia po 1 odcinku)serialu o takim samym tytule. Produkcja Rosja, rok 2005. Również zachęcam.
więcej na moim blogu

poniedziałek, 20 września 2010

Moje rosyjskie wyzwanie

Do przyłączenia się do Waszego wyzwania zachęciła mnie czytana obecnie przez mnie lektura "Mistrza i Małgorzaty". Drugim powodem (być może głównym) jest mała chęć zaimponowania narzeczonemu:) Filip jest absolwentem filologii rosyjskiej, także mam stały dostęp do obszernej biblioteki jego instytutu. Sam kocha kulturę, literaturę i historię Rosji a język zna perfekcyjnie (moja znajomość tego języka pozostawia wiele do życzenia:).

Nie jestem w stanie określić, jakie dokładnie książki przeczytam. Mam sporo dzieł rosyjskich pisarzy i pewnie będę wybierać je drogą losową. Chciałabym się skupić na typowej klasyce: Dostojewski, Bułhakow, Tołstoj, Puszkin, Sołżenicyn czy też Gogol. Cieszę się, że mogłam do Was dołączyć.