
Noir Sur Blanc, 2012
Liczba stron: 205
Urzekła mnie nastrojowa okładka. Zaintrygował podtytuł (a raczej w
tym przypadku "nadtytuł") - Dziennik północny. O samym autorze i innych
jego książkach wiedziałam niewiele. I dobrze. Bardzo lubię jak książka
broni się sama. W tym przypadku rzeczywiście się obroniła. Chętnie
ruszyłam śladem wędrówek intelektualnych i krajoznawczych Mariusza
Wilka.Autor zawarł w książce trzy opowieści. Rozpoczyna od gawędy o mieście, w którym mieszka i które wybrał sobie spośród innych miast świata - Pietrozawodska położonego nad jeziorem Onieżskim w Rosji, mniej więcej na wysokości finlandzkiego Tampere. Autor zabiera czytelnika na spacery po mieście współczesnym oraz w jego przeszłość. Bada ją w sposób tradycyjny - w ciszy i nabożeństwie miejscowej biblioteki. Odkrywa losy założycieli kopalń i fabryk położonych nad jeziorem. Od jednej opowieści przechodzi płynnie do następnej. I w ten sposób znajdujemy się na Labradorze - odległej krainie Kanady.
Całość TUTAJ
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz