Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Doncowa Daria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Doncowa Daria. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 września 2011

"Słodki padalec" Doncowej

Słodki padalec, kolejna powieść z serii o Eulampii Romanowej, rozczarował mnie. Może przesyt stylem pisania, może i czas był nieodpowiedni na czytanie, a może brak rodziny, z którą główna bohaterka mieszka, specyficznej atmosfery istniejącej obok wątku kryminalnego. Tym razem po wyjeździe na rok rodziny Katii (razem ze zwierzętami) do USA, rekomendowana przez przyjaciółkę Lampa zatrudnia się w domu znanego twórcy kryminałów, Konrada Razumowa.
(...)

Ciąg dalszy na blogu.

czwartek, 27 stycznia 2011

"Przesyłka dla kameleona"

Kolejne spotkanie z Eulampią Romanową, detektywem amatorem, służy nie tylko wyjaśnieniu zagadkowej śmierci kobiet, które spotkały się w jednej z sal szpitalnych na chirurgii, lecz jest opowieścią o  losach przeciętnych ludzi. Wprawdzie główna bohaterka cyklu, bogata gosposia przy rodzinie Katii, która stała się jej przyjaciółką, czuje się zobowiązania do spełnienia obietnicy danej jednej z pacjentek a następnie odszukania spadkobiercy, lecz wkrótce coraz bardziej wciągające okazują się opowiadania wysłuchiwane przez Lampkę u kolejnych osób, które mają ją naprowadzić na ślad wspomnianego w testamencie Jegora. 
(...)
Ciąg dalszy w Niecodzienniku Literackim.

wtorek, 18 stycznia 2011

"Manikiur dla nieboszczyka"- Daria Doncowa

"Manikiur dla nieboszczyka" przypomina nieco powieść młodzieżową- bohaterka, postawiona w trudnej sytuacji dojrzewa, uczy się odpowiedzialności za inne osoby, dowiaduje się wielu rzeczy o własnych umiejętnościach i predyspozycjach, a do tego jeszcze opanowuje tak kluczowe umiejętności jak sprzątanie, gotowanie i organizacja czasu.
Szkopuł w tym, że bohaterka nie ma lat 13, 15 czy nawet 18, ale 36... Tak się bowiem zdarzyło, że przez lata była pod opieką mamusi, następnie bogatego męża, a do tego uprawiała zawód wymagający względnej izolacji- była harfistką.
Ciąg dalszy - TUTAJ.

czwartek, 6 stycznia 2011

Zupa ze złotej rybki

Daria Doncowa
Świat Książki, Warszawa 2004

Daria Doncowa jest jedną z najpoczytniejszych pisarek w Rosji. A skoro taka popularna wśród swoich rodaków, a ja podjęłam wyzwanie „Rosja w literaturze”, to wzięłam się za czytanie Zupy ze złotej rybki.
Przyjaciółka narratorki Darii, Lika wychodzi za mąż już po raz ósmy, a następnego dnia jej świeżo poślubiony małżonek zostaje zamordowany. Lika jest główną podejrzaną, a że przyznaje się do czynu, szybko zostaje skazana i trafia do więzienia. Daria ma jednak istotne wątpliwości co do winy przyjaciółki i wszczyna prywatne śledztwo
Jako czysty gatunkowo kryminał powieść byłaby nie do zaakceptowania, tyle w niej nieprawdopodobnych wydarzeń, ale jako komedia kryminalna jest całkiem ok. Niby lekka i niezobowiązująca literatura czytana wyłącznie dla rozrywki i zabicia czasu. Niby, bo książka ma wg mnie drugie dno. Doncowa w sposób przerysowany, nieco karykaturalnie, tak jak na komedię przystało, pokazuje nam Nową Rosję i jej problemy. Może stąd popularność książek Doncowej u rodaków, może Rosjanie czytają i myślą sobie, że całą prawdę o ich kraju napisała, niby żartem, ale wytknęła, co się źle dzieje? A może po prostu wielu ludzi lubi takie kryminałki „z przymrużeniem oka”. W końcu u nas książki Joanny Chmielewskiej z tego samego gatunku, co Darii Doncowej, też mają rzesze fanów.
Szerzej o książce na moim blogu.


środa, 18 sierpnia 2010

Eulampia węszy

Kto lubi, gdy w środku nocy wyrywa go ze słodkiego snu telefon? A gdy jest to ktoś nieznajomy, namolny i potrzebuje pomocy? Nasza dobra znajoma z tomu Manikiur dla nieboszczyka, Eulampia, zwana czasem Lampą lub Lampiskiem, idzie pod podany łamiącym się głosem adres, wchodzi do otwartego mieszkania, orientuje się w sytuacji i dzwoni na pogotowie. Ponieważ jednak karetki nieboszczyków nie wożą, postanawia wycofać się i nie czekać na milicję, by nie narobić sobie kłopotów. Zabiera jednak, a jakże, kota, który okazuje się osobnikiem tresowanym i nader sprytnym. (...)

Ciąg dalszy w Niecodzienniku Literackim