sobota, 5 listopada 2016

Nie ma takiego prawa

Uniewinnieniu Dmitrija Bykowa

Sława Rogow wyobraża sobie NKWD-owską wielką czystkę z lat 30. XX wieku jako olbrzymie sito, przez które Stalin przesiewał swój naród. Ci najwytrzymalsi, niepodpisujący niczego, znoszący wszelkie możliwe tortury — nadludzie — po wyszkoleniu mieli stanowić wojskową elitę czasu wojny, stać się superbojownikami walczącymi o superimperium. Mijają lata i Rogow widzi coraz wyraźniej, jak doskonale łączą się elementy układanki. Zbiera zasłyszane wspomnienia o tych, którzy rzekomo dawno zginęli, a wracali; posiłkuje się relacjami Kretowa, zaprzyjaźnionego emerytowanego geologa, który odwiedził niegdyś tajemniczą osadę na Syberii, wreszcie sam opuszcza Moskwę i rusza na poszukiwania.

Akcja Uniewinnienia, powieściowego debiutu Dmitrija Bykowa — rosyjskiego poety, krytyka literackiego, pisarza i publicysty —  przyspiesza, by po chwili znów zwolnić. Punkt wyjścia stanowi aresztowanie Skałdina, dziada Rogowa, i trudne losy jego babki i matki. Kolekcjonujący tajemnicze życiorysy historyk cofa się do drugiej połowy lat 40. Rekonstruuje m.in. powojenne losy Izaaka Babla (zmarłego w 1940 r.), ostrzegającego Ilję Erenburga przed niewłaściwym zachowaniem po prawdopodobnym aresztowaniu, a także udzielającego dobrych rad na temat rzemiosła literackiego rzadko kiedy trzeźwiejącemu Jurijowi Oleszy. Daje mu całkiem przyjemne życie po życiu: pracę w Odessie pod innym nazwiskiem jako redaktor stylistyczny, młodziutką żonę, syna. Rogow wyobraża też sobie los Skałdina, który pracował wcześniej nad uprawą doskonałej pszenicy i nawet kiedy złamano mu prawą rękę, by uniemożliwić pisanie listów, które „bardzo drażniły śledczego”, nie mógł zrozumieć, że jego uwięzienie to nie pomyłka.

całość na blogu o dystopiach

1 komentarz:

  1. Z chęcią przeczytam, bo teraz właśnie na ten okres mnie wzięło, właśnie skończyłam "Wykop" Andrieja Płatonowa. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń